Alternative flash content

Requirements

Alternative flash content

Requirements

Polecane

Reportaż: Stróż praworządności czy książę bezprawia?

Reportaż: Stróż praworządności czy książę bezprawia?

  "Nie radzimy sobie z samorządowym bezprawiem, Miasto chce nas zniszczyć" - Limanowscy...

Szukamy kandydata na stanowisko Burmistrza Miasta Limanowa

Szukamy kandydata na stanowisko Burmistrza Miasta Limanowa

Musimy przywrócić Miasto nam, mieszkańcom

Drukuj

Liczą i liczą, ale doliczyć się nie mogą! Parafianie ze Szlachtowej koło Szczawnicy

se2

Będziemy musieli zawiadomić prokuraturę - mówi jeden z nowych członków rady parafialnej.

Liczą i liczą, ale doliczyć się nie mogą! Parafianie ze Szlachtowej koło Szczawnicy (woj. małopolskie) zostali z gigantycznymi długami, których narobił ich proboszcz Józef W. Ksiądz zniknął, a wierzyciele żądają pieniędzy.

Ksiądz Józef W. przybył do parafii Matki Boskiej Pośredniczki Łask w Szlachtowej 15 lat temu. Szybko zjednał sobie ludzi, co wśród górali nie jest takie proste. - Wspaniały kapłan, takie kazania głosił, że ludzi za serce ściskało - wspominają parafianki. Do tego duchowny miał zacięcie do interesów. Wystarał się o dotację od wojewódzkiego konserwatora zabytków na renowację zabytkowego kościoła z unikatowym ikonostasem. Potem obmyślił... plan wspierania transgranicznych wędrówek nietoperzy i dostał kolejne pieniądze z Funduszu Ochrony Środowiska. Pojawiły się następne pomysły. - Naszego proboszcza musiała omamić mamona, spodobało mu się posiadanie dużej gotówki - mówi pani Genowefa (80 l.) z Jaworek.

Parafianie nie mieli pojęcia, że ich parafia tonie w długach, aż do momentu, kiedy proboszcz postanowił zrezygnować z posługi. Były uroczysta msza pożegnalna, kwiaty i łzy. Dopiero wtedy członkowie rady parafialnej zaczęli studiować księgi rachunkowe i dopatrzyli się ogromnego debetu. Jego ostateczna suma nie jest znana, ale we wsi mówi się nawet o kwocie 2,5 mln zł.

Jak ksiądz doprowadził do takiego zadłużenia? Zaczął robić ogrzewanie geotermalne. Robotnicy zrobili odwierty na głębokość 120 metrów i nie dostali za to zapłaty. Zaciągał pożyczki u lokalnych przedsiębiorców na odnowę elementów świątyni, ale nie wiadomo, co się stało z tymi pieniędzmi.

- Na razie chcemy się dokładnie przyjrzeć, jakie długi ma nasza parafia i w jaki sposób one powstały. Nie wykluczamy, że będziemy musieli zawiadomić prokuraturę - mówi jeden z nowych członków rady parafialnej. A ksiądz Józef W.? Wyjechał i jest nieuchwytny...

Za: http://www.se.pl/wiadomosci/polska/proboszcz-oszust-rozkochal-w-sobie-gorali-wuludzil-pieniadze-i-uciekl-zostawiajac-milionowe-dlugi_577103.html

Czytaj więcej:

Proboszcz zaraz po pożegnalnej mszy wyczyścił plebanię do zera i ewakuował się

Telewizja Wieści Prosto z Gór

Mighty Free Joomla Template by MightyJoomla