Alternative flash content

Requirements

Alternative flash content

Requirements

Polecane

Reportaż: Stróż praworządności czy książę bezprawia?

Reportaż: Stróż praworządności czy książę bezprawia?

  "Nie radzimy sobie z samorządowym bezprawiem, Miasto chce nas zniszczyć" - Limanowscy...

Szukamy kandydata na stanowisko Burmistrza Miasta Limanowa

Szukamy kandydata na stanowisko Burmistrza Miasta Limanowa

Musimy przywrócić Miasto nam, mieszkańcom

Drukuj

Cena władzy - Od czego zależy sukces wyborczy?

 tarczyński wykład

W świecie polityki wszystko jest do kupienia i nieraz opłaca się zapłacić wielokrotnie wyższą stawkę, aby utrzymać się przy władzy.

 

Należy pozyskać tę osobę, która kreuje opozycjonistów. Mówiąc w skrócie: kupuje się specjalistę, który ma rozwijać dany układ.

Jaki jest przepis na zwycięstwo w wyborach? Na pytania natury politycznej odpowiedzi udziela Dariusz Tarczyński – psycholog i dyrektor Instytutu Nieinwazyjnej Analizy Osobowości w Łodzi.

Kurier: Od czego zależy sukces wyborczy?

Dariusz Tarczyński: Sukces ma wielorakieznaczenie, pojęcie to dotyczy tego jak zrealizować swoje potrzeby. Jeżeli chodzi o sukces wyborczy to zależy on od partii, która poleca i od środków finansowych jakie posiada. Wielkie partie mają duże budżety i w związku z tym prowadzą skuteczne kampanie wyborcze, które są w stanie doprowadzić do zwycięstwa w wyborach. Obowiązuje taka zasada, że jeżeli masz milion złotych na kampanię to wygrywasz. To jest jeden element odpowiadający za sukces. Drugi, to właściwy marketing i pijar. Po trzecie, w grę wchodzi kwestia bezpieczeństwa, mamy lęk, że ktoś nowy będzie gorszy niż ten obecny. Po czwarte własna charyzma, umiejętność komunikowania się z ludźmi. Są doskonali fachowcy, ale są także introwertyczni, dlatego ich działania nie są skuteczne. W świecie polityki trzeba umieć pokazać emocje. Kolejny element to układy, na przykład ze strachu lub lęku. Cała rzesza urzędników nie chce zmian, bo być może jeśli się zmieni władza to nastąpi wymiana personelu. Przez takie straszenie utrzymuje się elektorat. Ten lęk nie jest uzasadniony, ponieważ sprawdzeni, fachowi ludzie pozostają na swoich stanowiskach. Zmieniają się tylko kadry dyrektorskie.

K: Statystyki są przerażające, w małych gminach nawet do 40% może sięgać elektorat urzędującego burmistrza lub wójta z tytułu obsadzenia stanowisk w podległych jednostkach – a należy dodać, że głosują nie tylko pracownicy, ale także ich rodziny.

DT: Tak, jest trudno, bo rzeczywiście jeśli jakaś rodzina utrzymuje się z pensji urzędniczej to pójdzie i zagłosuje na swojego pracodawcę.

K: Czy rozwój partii politycznych przebiega w podobny sposób jak rozwój koncernów? Niektóre koncerny działają dynamicznie, potrafią utrzymywać swoją dominującą pozycję przez lata, inne z kolei upadają. Podobnie jest z partiami i politykami. Jakie okoliczności wykorzystują jedni i jakie błędy popełniają ci drudzy?

DT: Organizacje żyją tak jak organizmy żywe, czyli rodzą się, wzrastają i rozwijają się, a później umierają. Niektóre żyją dłużej, ponieważ ulegają przeobrażeniom. Za przykład może posłużyć koncern światowej marki Nokia – najpierw była to firma zajmująca się produkcją kaloszy. Później nastąpiła jej reorganizacja, stała się telefonią komórkową, działała doskonale. Potem znów nastąpił kryzys, po raz kolejny trzeba było poszukać nowych rozwiązań i specjalistów, którzy zdynamizowaliby jej rozwój – w efekcie Nokia została przejęta przez Microsoft. Partie, które potrafią przyciągnąć interesujące medialnie, osobowości, ludzi, którzy umieją przewidywać mogą istnieć dłużej.

K: Czy upadek i przegrana nie wiąże się z tym, że lokalna władza nie wychodzi poza swój układ?

DT: Układ szczelnie zamknięty nie rozwija się. Oczywistym jest, że na rynku pojawiają się nowe osoby, niejednokrotnie bardzo kreatywne, dobrze wykształcone, które przewyższają w poziomie rozumowania nie jednego człowieka z układu. Należałoby brać przykład z dużych koncernów, które zabiegają o to, by fachową osobę pozyskać dla siebie. Mówiąc w skrócie: kupuje się specjalistę, który ma rozwijać dany układ.

K: Z czego wynika, że lokalni politycy nie biorą pod uwagę tego typu rozwiązań?

DT: Lokalni politycy mogą mieć obawy, że osoba spoza układu zaburzy relacje. W większości przypadków jest tak, że nowa osoba nie jest wpuszczana, bo zajęłaby ona czyjeś miejsce, stanowisko. Jeżeli w danej grupie nie ma kreatywnego myślenia to zmiany odbierane są jako zagrożenie, a w rzeczywistości byłyby one niesamowitą korzyścią. Z reguły nie lubimy walczyć, ale nowo pozyskana, kreatywna osoba służy układowi, rozwija go, wnosi ciekawe pomysły. Decydującą rolę powinien spełniać lider grupy np. burmistrz czy wójt, który potrafiłby wymusić otwarcie się na nowych członków, bo to on później poniesie konsekwencje. Jeżeli osoba niepozyskana będzie tworzyła opozycję do ich układu, to może ona doprowadzić do zmiany władzy. Należy przy tym pamiętać, że za opozycjonistą - kontrkandydatem może ktoś stać, wtedy to należy pozyskać tę osobę, która kreuje opozycjonistów. W takim przypadku pozyskanie opozycjonisty nie rozwiązuje problemu - to tak jakbyśmy kupowali za każdym razem rybę zamiast wędki. Pozyskanie kreatora jest warte każdych pieniędzy.

K: Politycy w samorządach lokalnych nie uwzględniają takiej strategii, ich myślenie jest zawężone do układu, który tworzą.

DT: Dzięki temu, że politycy nie potrafią przewidywać zagrożeń dochodzi do transformacji układu władzy. Może jest to dobre rozwiązanie, bo inaczej bylibyśmy skazani na osoby, które funkcjonowałyby w polityce przez całe dekady?

K: Jak rozpoznać to, kiedy współpraca jest niemożliwa, a granice zostały tak naruszone, że przechodzimy do konfrontacji?

DT: Dopóki piłka jest w grze wszystko jest możliwe, zmienia się tylko stawka, czyli jest czas kiedy osobę możemy pozyskać dla układu np. za stanowisko, zlecenia itp. Ale po kilku konfrontacjach kiedy tzw. opozycjonista zaczyna wzrastać i budować wokół siebie swoją grupę to zapewne już za te same przywileje nie będzie chciał podjąć współpracy. Aczkolwiek w świecie polityki wszystko jest do kupienia i nieraz opłaca się zapłacić wielokrotnie wyższą stawkę, aby utrzymać się przy władzy. Zalecałbym zawsze podliczenie ile stracimy jeżeli nie pozyskany opozycjonista pozbawi nas władzy. Warto sobie zsumować nie tylko pensję, ale także składki zusowskie, które są wysokie, stanowiska pracy zorganizowane dla członków swojej rodziny, geszefty od transakcji, inwestycji, To są bardzo duże kwoty. Gdy je mamy przed oczyma łatwiej zrozumieć jaką kwotę powinniśmy zapłacić, aby przez kolejne lata utrzymać się przy władzy.

K: Wygląda na to, że to wszystko jest bardzo trudne i złożone.

DT: Należy zawsze mieć szacunek dla przeciwnika i starać się zabezpieczyć własną osobę przed ewentualnym atakiem z jego strony. Nie można pozwolić na to, aby miał powód do oskarżeń, czy ujawniania niekorzystnych faktów z życia politycznego.W polityce transfery są o tyle groźne, że jeśli polityk reprezentuje pewną partię, która traci na wiarygodności, to traci także sam polityk. Niektórzy politycy wycofują się z przynależności do partii, bo to jest sprzeczne z ich wartościami. Są też tacy, którzy zmieniają partię nawet kilka razy - wówczas, mówi się o urzędnikach politycznych, nie ideowcach. Przenoszą się wtedy kiedy im to odpowiada. Korwin Mikke od kilkunastu lat mówi to samo, ale teraz trafił do grupy ludzi - młodych - którzy go poparli.

K: Krótka porada: aby trwać przy władzy to co należy zrobić?

DT: Jedna z podstawowych zasad, która obowiązuje od tysięcy lat, od czasów Rzymu brzmi: „chleba i igrzysk”, czyli jeżeli zapewniamy swoim wyborców środki do życia i rozrywkę jesteśmy stale przy władzy.

K: Co zrobić, żeby obecnie rządzących pozbawić władzy?

DT: Przede wszystkim trzeba mieć nadzieję na mogące nastąpić zmiany. Jeśli burmistrz dobrze zarządza miastem to mieszkańcy nie będą dążyć do tego, by go usunąć ze stanowiska. W przypadku gdy większość mieszkańców czuje się bezpieczna i ma nadzieję, że będzie lepiej to nie usunie włodarza. Opozycja, która posiada kiepsko zarządzającego wójta lub burmistrza, musi przyglądać się temu co robi obecna władza, czy jej działania są uczciwe, bo jeśli nie, to istnieją duże szanse na zdyskredytowanie jej, a nowa władza obieca więcej chleba i odprawi ciekawsze igrzyska.

Telewizja Wieści Prosto z Gór

Mighty Free Joomla Template by MightyJoomla