Tego scenariusza można się było obawiać najbardziej. Rozpad struktur państwa, brak przywództwa i kompletny paraliż , niezdolność do podejmowania  i naród pogrążony w buntowniczym chaosie bez przywództwa. Okupowanie PKW to realizacja szkodliwego dla Polski scenariusza, w który ktoś chce nas wmanewrować.

Plan jest realizowany nad wyraz precyzyjnie. Najpierw przez lata skutecznie destabilizowano państwo, rozmontowywano struktury władzy, budowano podziały społeczno-polityczne, szydzono z troski narodowej, usypiano czujność obywatelską i masowo ogłupiano naród. Gdy nie udało się zgasić obywatelskiej chęci podejmowania odpowiedzialnych decyzji, uderzono w sam rdzeń demokracji. Nie mamy do czynienia jedynie z awarią systemu , ale stoi za nią potężna operacja. To zawał systemu polskiego państwa. jest pogrążona w głębokim . Zaledwie dwa dni temu pisałam o tym, że w interesie grup dywersyjnych jest umiejętne pokierowanie oburzeniem obywatelskim, pogrążenie protestów w chaosie i wpuszczenie w środowiska paramajdanowe dywersantów. Okupacja Państwowej Komisji Wyborczej nie jest właściwym . Nie tak powinny przebiegać odpowiedzialne .

Nie oznacza to jednak, że należy milczeć? Jak najbardziej konieczny jest obywatelski głos, ale w ramach prawa i demokratycznych narzędzi, jakie mamy do dyspozycji. Symptomatyczna jest nagana rzucona Polakom przez Bronisława Komorowskiego, który w blamażu wyborczym nie widzi żadnej sprawy. Jeszcze bardziej wymowna jest nieobecność premier Ewy Kopacz. W obawie przed konfrontacją z obywatelskim gniewem zaryglowała się w ramionach Angeli Merkel. Zupełnie jak jej poprzednik.

Państwo polskie zostało skompromitowane. Wolność obywatelska zdeptana. Władza nie jest zdolna do wzięcia odpowiedzialności za zdemolowanie kraju. Nadzieja w tych, który są jeszcze zdolni na właściwym rozpoznaniu dobra wspólnego i potrafią je w tych zgliszczach odnaleźć. Potrzeba nam wielkiej ostrożności i rozsądku, by nie pogłębić tego krytycznego chaosu. W przeciwnym razie, ku naszemu zdziwieniu, zderzymy się z „armią pokoju”, która przybędzie z odwetem, by wprowadzić nas w błogi stan „normalizacji”. Wtedy nie będziemy już mieli  nic do gadania. Póki jest szansa, trzeba się trzymać tego, co prawe. Dywersanci tylko czyhają na rozpalonych wywrotowców.

CZYTAJ TAKŻE:

Drugie dno afery podsłuchowej. Sowiecka strategia „wojny bez walki” dobiega końca. Państwo nie działa, podziałów nie sposób zasypać, a naród ma dosyć degrengolady. Kiedy wkroczy polityczny zbawca?

Trzynaście przykazań tajnego wroga zrealizowane z sukcesem. Najwyższy czas na powstanie!