Alternative flash content

Requirements

Alternative flash content

Requirements

Polecane

Kongres Mediów w Ziemi Świętej

Kongres Mediów w Ziemi Świętej

Polscy dziennikarze solidarni z narodem palestyńskim.

Kongres SMART: Inteligentny Region - koncepcja SMART CITIES

Kongres SMART: Inteligentny Region - koncepcja SMART CITIES

Ogólnopolski Kongres SMART to największe wydarzenie dedykowane przedstawicielom biznesu oraz...

Drukuj

Wybory: Bez krzykliwego pijaru odsiać plewy od ziarna

PajdzikNależy na nowo wspierać inicjatywy podejmowane przez mieszkańców naszej gminy.

Każdy ma prawo godnie załatwić to z czym przyszedł. Józef Pajdzik kandydat na stanowisko wójta w gminie Mszana Dolna w wywiadzie dla Kuriera.

 

Propozycja zmian w Gminie Mszana Dolna.

Kurier: Dlaczego zdecydował się Pan kandydować na wójta?

Józef Pajdzik: Zaproponował mi to komitet, który zgłosił moją kandydaturę na Wójta Gminy Mszana Dolna. Są to ludzie młodzi, wykształceni i ambitni, nie związani do tej pory z samorządem gminnym. Z drugiej strony chcę, żeby gmina wreszcie funkcjonowała sprawnie. Okazuje się bowiem, że kolejne kadencje, pomimo tendencji rozwojowej w zakresie inwestycji, nie przynoszą wielkich zmian w pracy Urzędu, a w niektórych kwestiach jest trochę gorzej.

K: Jak Pan ocenia zarządzanie gminą przez obecnego wójta?

JP: Było trochę lepiej niż za poprzedniej kadencji. W poprzednich wyborach poparłem obecnego wójta. Miałem nadzieję, że zgodnie z obietnicą przedwyborczą, część postulatów mojego komitetu wyborczego zostanie zrealizowana. Okazało się, że postulaty te nie zostały spełnione, dlatego czuję mały niesmak. Jeśli chodzi o jego pracę i podejmowane działania to nie wiem tak do końca czy można było coś więcej zrobić w zakresie inwestycji ze względu na brak możliwości pozyskania środków na ich realizację. Może na nowe inicjatywy i przedsięwzięcia nie pozwalały również trudności formalne? Nie wiem tego, ale mam wrażenie, że można było np. pozyskać środki na przydomowe oczyszczalnie ścieków z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To właśnie gmina w imieniu beneficjentów ostatecznych może taki projekt prowadzić. Tak obecny jak i poprzedni wójt nie wyrazili zgody na wdrożenie tego projektu. Pracuję na terenie gminy Mszana Dolna od lat siedemdziesiątych, a w Urzędzie Gminy Mszana Dolna od 1995 r. Od strony pracy samorządowej znałem poprzedniego wójta i obecnego. Jednak najbardziej pozytywną opinię zawsze wyrażam o jeszcze wcześniejszym wójcie, panie Stanisławie Potaczku, który organizował Urząd Gminy po podziale na gminę miejską i wiejską. Był dobrym organizatorem i gospodarzem gminy. Za jego kadencji powstała największa ilość obiektów kubaturowych na terenie Gminy. Z szacunkiem odnoszę się również do dorobku wójtów poprzedniej i obecnej kadencji. Uważam jednak, że w zakresie organizacji pracy Urzędu, czy w zakresie pozyskania dodatkowych środków na realizowane zadania można było zrobić więcej.

K: Ma Pan wieloletni staż pracy. Od kiedy zaczął Pan obserwować zmiany w gminie na gorsze?

JP: Jak nastał wójt Tadeusz Patalita doszło wówczas do zmian negatywnych w pracy Urzędu oraz w gminie. Dopóki Gminą zarządzał wójt Stanisław Potaczek oraz istniał Zarząd Gminy, postulaty mieszkańców były bardziej słyszalne. Mieszkańcy aktywnie uczestniczyli w realizacji inwestycji na terenie gminy takich jak: szkoły, ośrodki zdrowia czy remizy OSP, a w szczególności po powodzi w 1997 r., przy odbudowie dróg. Z uwagi na to, że środki finansowe nie zawsze kierowane były tam gdzie było największe zaangażowanie mieszkańców uznano, że nie warto angażować się społecznie. Wykonano wiele nowych dróg o nawierzchni asfaltowej, które z uwagi na brak ich należytego utrzymania, są obecnie zaniedbane (niedrożne rowy i przepusty, rakowiny na nawierzchniach asfaltowych itp.). W wielu przypadkach użytkownicy tych dróg uważają, że skoro inicjatywy ich nie są widzialne, utrzymanie tych dróg w należytym stanie jest obowiązkiem gminy. Należy na nowo wspierać inicjatywy podejmowane przez mieszkańców naszej gminy.

K: Dużo w gminie mówi się o Pana rezygnacji z pracy w inwestycjach. Komentowane jest to w ten sposób, że nie mógł Pan patrzeć na nadużycia.

JP: Może nie na nadużycia, ale na naciski. Ze stanowiska kierownika inwestycji zrezygnowałem chyba w 1998 r. Jako kierownik inwestycji uważałem podobnie jak wójt Tadeusz Patalita, że należy wspierać miejscowych przedsiębiorców np. poprzez ich promocję. W pozyskaniu robót szanse oferentów powinny być równe. Na moją decyzję o odejściu z referatu inwestycji zadecydowała również odmowa zatrudnienia w referacie inwestycji dodatkowego pracownika, pomimo realizowania wówczas dużej ilości inwestycji kubaturowych i liniowych. Po moim odejściu w referacie zatrudniono dodatkowe osoby.

K: Obecny wójt łamał prawo?

JP: Daleko idące pytanie. Nie wiem i myślę, że nie. W okresie kadencji obecnego wójta wiele się zmieniło na lepsze, ale też więcej mogło być zrobione. Chcąc wypowiadać się, czy przedsięwzięcia były realizowane prawidłowo czy nie, należy znać dokumenty źródłowe. Jeśli zostanę wybrany wójtem taką możliwość będę miał. Aby działania inwestycyjne były przejrzyste trzeba przykładowo przeprowadzić szczegółową inwentaryzację dróg oraz urządzeń wodnych. Ustalić ich status (droga gminna czy wewnętrzna), założyć dla nich wymagane prawem metryki oraz przygotować dla tych dróg harmonogramy robót, niezbędnych do wykonania w latach następnych.

K: Jaka jest Pana wizja na rozwój gminy?


JP: Kadrę urzędniczą mamy merytorycznie dobrze przygotowaną. Trzeba poprawić tylko komunikację między poszczególnymi referatami oraz dopracować zakresy czynności do ciągle zmieniających się przepisów prawa. Podział pracy powinien być w miarę równomierny. Sprawy winny być załatwiane szybko i dokładnie. Nawet zegar wymaga, żeby co pewien czas go podregulować.

K: Ma Pan rację, gmina to sprawnie działający organizm, dlatego wszystkie jego składowe powinny poprawnie spełniać swoje zadania.

JP: Chcę także zwrócić uwagę na poszanowanie wszystkich petentów. Każdy ma prawo godnie załatwić to z czym przyszedł. Należy wzmocnić Biuro Obsługi Klienta, aby większość spraw drobnych załatwiana była bez kierowania petentów do referatów. Są to w większości drobne czynności takie jak: pomoc w wypełnieniu wniosku, informacja o sprawach, do rozpoznania których właściwym jest wójt czy pomoc osobom starszym lub niepełnosprawnym w kontakcie z merytorycznym urzędnikiem itp. W miarę możliwości należy usprawnić elektroniczny system obiegu dokumentów e-SOD. Część spraw mogłaby być załatwiana elektronicznie. To, o czym teraz mówię, to taka drobna kosmetyka, która nie wymaga poniesienia dużych kosztów, a którą jednak trzeba zrobić na początek. Osoba, która przychodzi do gminy ma czuć się jak u siebie w domu. Czasy się dzisiaj zmieniły, nikt nie kłania się urzędnikowi.

K: Ma Pan jeszcze inne pomysły, które warto by wdrożyć w gminie, by ta sprawnie funkcjonowała?

JP: Chciałbym stworzyć zespoły tematyczne np. zespół ds. inwestycji, kultury, bezrobocia, coś na wzór komisji Rady Gminy. Członkami tych zespołów byliby fachowcy z tych dziedzin, mieszkający na terenie gminy, którzy głosem doradczym wspomagaliby radnych oraz wójta w podjęciu właściwej decyzji, by na czas ostrzec przed konsekwencjami, wyprowadzić z błędu. Zespoły takie pozwolą również na bliższy kontakt tych fachowców, w większości przedsiębiorców z gminą. Uważam także, że przed podjęciem decyzji o wykonaniu inwestycji kubaturowej czy liniowej, powinny być przeprowadzone konsultacje społeczne. Nie może być tak, że kilka osób przesądza o wyborze planowanej inwestycji. Należy również dołożyć starań, aby uzyskać środki na uaktualnienie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który obecnie wygląda u nas jak ser szwajcarski. Wielokrotnie inwestor chcąc realizować inwestycję musi występować o zmianę punktową miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

K: Pomysły, o których Pan mówi z pewnością okazałby się doskonałym rozwiązaniem w Gminie.

JP: Z uwagi na opóźnienia w budowie kanalizacji należy w trybie pilnym zlikwidować lub ograniczyć granice aglomeracji, ze względu na kary, które mogą być nałożone na gminę w przypadku niezrealizowania tej inwestycji do końca okresu przejściowego. Należy dopuścić możliwość budowy przydomowych oczyszczalni ścieków, z pozyskaniem środków na ten cel z NFOŚiGW. Trzeba na nowo rozważyć koncepcję budowy oczyszczalni ścieków dla Lubomierza,

Olszówki, Glisnego i Raby Niżnej na terenie Gminy. Wspólnie z pozostałymi gminami będącymi członkami Związku Dorzecza Górnej Raby i Krakowa trzeba rozeznać możliwość obniżenia kosztów oczyszczania ścieków, a w konsekwencji cen odbioru ścieków, które są dużo wyższe od stosowanych w gminach ościennych.

K: Co jeszcze należy zmienić w Gminie?

JP: Należy poczynić starania o uzyskanie dodatkowych środków na usunięcie gruzu wyrobów zawierających azbest, które zdemontowano w latach poprzednich lub składowanych na dzikich wysypiskach. Należy wspomóc mieszkańców mniej zamożnych w pozyskaniu blachy na pokrycia dachów, z których będą demontowane wyroby zawierające azbest. W ramach realizowanego przez gminę programu z udziałem środków szwajcarskich, pozyskanie blachy jest możliwe. Wielkość pomocy jest uzależniona od ilości wszystkich dachów, z których azbest zostanie usunięty. Priorytetem jest opracowanie koncepcji budowy wodociągów gminnych i ich realizacja w ramach uzyskanych na ten cel środków. Z uwagi na uaktywnienie się wielu osuwisk należy część gruntów zmeliorować. Aby uzyskać środki na meliorację trzeba reaktywować spółkę wodną melioracyjną. Nie wymieniam wszystkich propozycji zmian w Gminie Mszana Dolna. Wspomnę tylko, że wiele jest też do zrobienia w zakresie kultury, sportu, edukacji i promocji. O tyle jest jednak prościej, że mamy w tych dziedzinach wielu pasjonatów, którym wystarczy pomóc finansowo i starać się im nie przeszkadzać, a wiele ciekawych pomysłów potrafią zrealizować.

K: To dużo pracy czeka w urzędzie gminy na nowego wójta?

JP: Jest dużo zrobione, ale jest i wiele do zrobienia. Trzeba większe pieniądze inwestować w młodzież. Należy zadbać o to, aby stworzyć im miejsca pracy. Także strefa turystyki a w szczególności agroekoturystyki nie powinna pozostawać bez znaczenia. Coraz częściej mówi się u nas o geotermii. Jeśli wykorzystamy ten fakt odpowiednio to będziemy atrakcyjni turystycznie. Musimy też zadbać o rolników, którzy w większości, a może nawet w 100% produkują żywność ekologiczną. Jestem osobą, która lubi, by praca była zrobiona bezzwłocznie i fachowo. Dlatego chcę, aby Gmina była przyjazna dla jej mieszkańców i rozwijała się w symbiozie ze środowiskiem. To moje główne założenie. Jako kandydujący w wyborach prowadzę kampanię pozytywną, bez zaśmiecania terenu gminy banerami, plakatami i ulotkami. Uważam, że w tak małej społeczności ludzie znają kandydatów ubiegających się w wyborach do rady gminy oraz na stanowisko wójta. Potrafią też bez krzykliwego pijaru odsiać plewy od ziarna.

K: Dziękuję za wywiad.

Telewizja Wieści Prosto z Gór

Mighty Free Joomla Template by MightyJoomla