Czeka nas promigrancka cenzura Facebooka
Mark Zuckerberg, założyciel i szef Facebooka, obiecał kanclerz Niemiec Angeli Merkel, że jego serwis pracuje nad usuwaniem "hejterskich" i "ksenofobicznych" postów dotyczących imigrantów.
Zuckerberg nie zorientował się jednak, że stojący przy nim mikrofon jest włączony…
Do spotkania Zuckerberga i Merkel doszło podczas ostatnich obrad ONZ w Nowym Jorku.
Jak informuje portal wirtualnemedia.pl, podczas nieoficjalnej wymiany zdań pomiędzy szefową niemieckiego rządu a założycielem Facebooka część rozmowy została "wyłowiona" przez przypadkowo włączony mikrofon. Dowiedzieliśmy się więc, że Merkel zapytała Zuckerberga o to, czy podejmuje jakieś działania w celu ukrócenia rzekomej "mowy nienawiści" na Facebooku dotyczącej imigrantów. "Musimy coś z tym robić" – odpowiedział Zuckerberg. "Czy pracujecie nad tym?" – nie dawała za wygraną Merkel. "Tak" – potwierdził szef Facebooka.
Wirtualnemedia.pl przypomina, że już w połowie września "Facebook oraz niemiecki resort sprawiedliwości poinformowały o powołaniu specjalnego zespołu przeznaczonego do wyławiania i usuwania z sieci rasistowskich treści, szczególnie tych dotyczących uchodźców".
Facebook i inne portale społecznościowe – oraz niezależne media internetowe – są póki co najlepszym źródłem informacji na temat zagrożeń płynących ze strony nielegalnych imigrantów. W całej Europie, w tym także w Polsce, główne media prowadzą kampanię proimigracyjną, pokazując jedynie kobiety z dziećmi i atakując przeciwników przyjęcia uchodźców jako "ksenofobów" i "rasistów". Sceny przemocy, burd i roszczeniowych zachowań imigrantów są cenzurowane – dlatego obywatele państw europejskich pełną wiedzę na temat islamskiej inwazji mogą czerpać jedynie z internetu. Czy wkrótce i tu zawita eurocenzura?








