Chcę skończyć z bezkarnością, która obecnie jest wszechobecna
![]()
"Polityka alkoholika" - dług gminy sprzedaje się osobom trzecim tylko po to, by zdobyć środki na kolejną inwestycję nie patrząc na konsekwencje.
Nie jest istotne dla nich to jak inwestycja została wykonana i jakim kosztem - Zofia Ossowska „Krakuska” w wywiadzie dla „Kuriera”.
Kurier Pieniński: Przed nami ostatni tydzień wyborczy. Jak Pani ocenia atmosferę panującą w gminie? Da się wyczuć napięcie?
Zofia Ossowska: Walka wyborcza trwa, w związku z czym napięcie jest. Moi kontrkandydaci: Niezgoda i Kasprzak skarżą się w trybie wyborczym. Ale napięcie i zdenerwowanie ujawnia się także w działaniach mających na celu zaklejanie plakatów naszego Komitetu przez inny, konkurencyjny Komitet. Każdy sposób jest dobry, nawet ten niezgodny z prawem, byle pokonać albo osłabić przeciwnika. Ja i moi radni do takich metod się nie uciekamy, zabiegamy o głosy wyborców fair play, poprzez organizację spotkań z mieszkańcami oraz rozmowę i rzeczową dyskusję.
KP: Podjęła się Pani bardzo ambitnego działania m. in. w zakresie promocji gminy i jej rozwoju pod względem turystycznym. Chce Pani wybudować ścieżkę pieszo rowerową w stronę Jaworek, Centrum Informacji Turystycznej, Park Rekreacji z placem zabaw dla dzieci, parkiem crossfitu, posiadającym specjalne urządzenia do ćwiczeń na powietrzu oraz skate parkiem i ścianką wspinaczkową, a także zorganizować strefy bezpłatnego Internetu.
ZO: Tak, Będę się starała, żeby poprzez skuteczną promocję i budowę infrastruktury turystyczno-rekreacyjnej gmina rozwijała się. Muszą powstać nowe ośrodki narciarskie, rekreacyjne, sportowe, a także rozbudować istniejące (mam na myśli własne działania PKL). To z pewnością przyciągnie turystów. Uważam, że trzeba dotrzeć do ludzi, nie tylko z Polski, ale i z zagranicy. Potrzebna jest dobrze skonstruowana strona internetowa głównie w języku angielskim informująca o atrakcjach, które mamy do zaoferowania, a także o noclegach i gastronomii. W Jaworkach trzeba postawić bankomat i kosze na śmieci wzdłuż popularnych szlaków turystycznych, zbudować parking i toalety publiczne, których brakuje. Warto zainwestować w skibusy, które będą dowozić narciarzy na stoki. Chcę także przeprowadzić remont szkoły w Szlachtowej, dokończyć budowę kanalizacji i wodociągu w Jaworkach i Szlachtowej, wybudować żłobek oraz Dom Seniora i zadaszyć stadion Jarmuty.
K: W ostatnim czasie zorganizowała Pani spotkania z mieszkańcami. Czy jakieś ustalenia zostały poczynione?
ZO: Tak, mieszkańcy nie godzą się na to, co dzieje się w naszej gminie. W związku z tym podjęliśmy wspólnie decyzję, że należy, wzorem innych gmin, filmować obrady sesji rady miasta i gminy, a następnie umieszczać je online. Mieszkańcy chcą mieć wgląd w to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, w kuluarach Urzędu Miasta. Mają prawo wiedzieć jak dany radny zagłosował, za czym się opowiedział, czy jest wierny swoim deklaracjom wyborczym. Taka weryfikacja jest konieczna do tego, aby urzędnicy zaczęli szanować wyborców, nie lekceważyli ich roli i nie składali płonnych obietnic, których realizacja nie będzie miała miejsca. Pod koniec kadencji powinni rozliczać się z tego co udało im się dokonać, a czego nie i dlaczego. Wyniki takiej analizy muszą być znane wyborcom, którzy obdarzą urzędnika dalszym zaufaniem w kolejnych wyborach lub też odsuną go od sprawowanej funkcji, bo się nie sprawdził.
K: Co będzie jednak jeśli Pani nie pokona rywali?
ZO: Nie ważne kto wygra wybory, bo i tak będziemy się domagać jawności przebiegu obrad sesji. Chcemy skończyć z bezkarnością, która teraz jest wszechobecna. Sesje zamieszczone online będzie mógł obejrzeć każdy w dowolnej dla siebie chwili, np. po pracy, tym bardziej, że mamy telewizję internetową w Szczawnicy, która nie skaziła się żadnym programem, który służyłby mieszkańcom. Telewizja zajmuje się realizacją kiczu typu: jak radni składają sobie życzenia świąteczne i nasz „lanser” burmistrz mówi o swoich planach i inwestycjach - żałośnie to wygląda. Jeśli telewizja internetowa zacznie filmować obrady z sesji to wreszcie będzie wiadomo gdzie trafiają środki z funduszu sołeckiego, funduszu korkowego czy te przeznaczone na utrzymanie świetlicy dla dzieci. Te informacje są istotne, ponieważ, jak się okazuje, Szczawnica ma spłacać zadłużenie do 2022 roku. Jeżeli mieszkańcy przekażą władzę osobom obecnie ją sprawującym, nasze zadłużenie może wzrosnąć o następne 16 lat. Nie zgadzamy się na to, aby nasze dzieci, a prawdopodobnie i wnuki żyły w takiej gminie, a obciążenia spadały na ich karki.
K: Co zrobić by przyspieszyć oddłużenie gminy?
ZO: O tym już mówiłam, należy rozwój gminy maksymalnie skierować na turystykę. Dochody z niej muszą być tak duże, żeby podatki wpływające do budżetu gminy wspomagały oddłużenie. Trzeba również poszukać oszczędności w naszym budżecie teraz pieniądz wycieka na wiele sposobów.
K: Obserwując działania w Szczawnicy nasuwa się pewne skojarzenie związane z polityką alkoholika, który nawet nie mając wystarczających środków na alkohol robi wszystko by je zdobyć, np. sprzedaje różne przedmioty z domu, zyskuje w ten sposób pieniądze na kolejną flaszkę.
ZO: Tak, dług gminy sprzedaje się osobom trzecim tylko po to, by zdobyć środki na kolejną inwestycję nie patrząc na konsekwencje. Włodarze są chyba uzależnieni od inwestycji. Nie jest istotne dla nich to jak inwestycja została wykonana i jakim kosztem, grunt, że jest. Jesteśmy zadłużeni, dlatego nie możemy pozwolić sobie na to, aby inwestycje były wykonywane byle jak i kilkakrotnie poprawiane. Nie dopuszczalne jest także to, żeby działania były nieprzemyślane, muszą być realizowane we właściwej kolejności: najpierw rury kanalizacyjne, wodociągowe, a na końcu chodnik. Przecież nieustanne zrywanie i ponowne układanie chodników generuje koszty. Trzeba także starać się o dotacje z UE, szczególnie te bez wkładu własnego, bo w ten sposób nie pogłębiamy zadłużenia gminy.
K: Dziękuję za wywiad i przedstawienie zbioru ciekawych przemyśleń.







