PiS w Nowym Targu wygrało wybory, ale siedzi w kącie
![]()
Libertyni i sprzedawczyki. Za czapkę gruszek oddaliby wszystko
Kurier: Na lokalnym rynku politycznym nastąpiła wymiana władzy. W wielu samorządach zostali wybrani nowy rządzący. Myśli Pan, że to pozytywne zmiany?
Tadeusz Skorupa: PiS w Nowym Targu wygrało, ale siedzi w kącie. PiS zawsze ma duże poparcie na Podhalu, bez względu na to jakich ludzi wystawi. PiS miał bardzo dobry wynik na Podhalu, ponieważ ludzie identyfikują się z tą partią. Widzą w niej nadzieję i przetrwanie państwowości polskiej. Inne ugrupowania to libertyni i sprzedawczyki. Za czapkę gruszek oddaliby wszystko.
K: Może powinna nastąpić zmiana władzy?
TS: Każda zmiana władzy to szansa i nadzieja na coś lepszego. To jednak zależy od ludzi sprawujących władzę. Uważam, że młodzi mają nowe ciekawe pomysły. Na przykład burmistrz Nowego Targu to też młody człowiek, ale doświadczony, bo pracował w Zakopanem i w starostwie nowotarskim. Jeśli będzie miał dobrych doradców to może wiele zrobić. Zmiany na Podhalu są widoczne i myślę, że przyniosą pozytywne efekty.
K: A co z PiS - em? Ma 11 mandatów w powiecie nowotarskim, a mimo to nie rządzi w pełni. Jak ten stan tłumaczyć?
TS: Tak, ale ci ludzie, którzy tworzą większość też są z prawicy, bo tutaj, na Podhalu, lewica jako taka nie istnieje. Raczej lewicowy system nie przejmie rady powiatowej czy rad gmin. PO w powiecie nie istnieje po prostu. Owszem radni mogą sympatyzować z platformą, ale oficjalnie nie są członkami takich ugrupowań.
K: Platforma Obywatelska w tych wyborach samorządowych potrafiła wspierać lokalne media. Zamieszczali reklamy ogólnopolskie. PiS tak nie zrobił. Dlaczego?
TS: Może ci, którzy robili kampanię stwierdzili, że w Małopolsce PiS odnosi sukcesy i dlatego tej reklamy nie było? Po wynikach widać, że rzeczywiście sukces i tak był, choć brakło reklam. Obawiam się bardziej o zachodnią i północną Polskę, bo jeśli tam też zaniedbano kampanię, to jest duży błąd. Jednak sukces procentowy nie przełożył się na sukces rządzenia.
K: Organizatorom kampanii łatwiej jest wykupić reklamy w dużych telewizjach, ponieważ maja one szerszy zasięg i generują mniej formalności. Z drugiej strony duże stacje często emitują programy, które atakują np. PiS. Media lokalne także mają ogromny wpływ na społeczność regionu.
TS: Tak, tylko kampania zawsze idzie od góry. I to osoby odpowiedzialne muszą zdecydować, że do małych portali opłaca się dać reklamę, bo lokalna prasa ma wpływ na nastroje społeczne. Młodzi ludzie nie myślą o tym co dzieje się w kraju, bo zabiegają o godne życie. Wyjazdy zarobkowe są powszechne. Trzeba zmobilizować wyborców spoza granic państwa. Przykład z Nowego Targu: w Internecie przebiła się informacja, żeby ludzie przyjeżdżali i głosowali na młodego kandydata. Nowy kandydat wygrał, bo te osoby wróciły i zagłosowały. Mieszkańcy przebywający za granicą wiedzą, że wrócą kiedyś i chcą, żeby region się rozwijał. To samo jest w całym kraju – ludzie muszą chcieć wrócić do Polski. Trzeba ich do tego zachęcić. W Japonii są przykłady, że całe miasta giną, ludzie się wyprowadzają. Wówczas w takim mieście wszystko traci na swej wartości. Mam wiele pomysłów. Mówię o nich na najwyższym szczeblu. Mam nadzieję, że ktoś weźmie je pod uwagę, bo tylko w ten sposób można będzie dokonać pozytywnych zmian.







