Drukuj

Delegaci z Jaworek i Szlachtowej jadą do biskupa

jaw koś

 Dość mówienia po chałupach koniec z plotkami mówimy sobie w twarz – to dewiza sołtys z Jaworek Bożeny Soleckiej.

 

Problemy parafii zaczęły się w lutym tego roku, kiedy to po pożegnaniu ks. Józefa Włodarczyka, ówczesnego proboszcza parafii w Szlachtowej, do której należy wieś Jaworki, okazało się, że pozostawił on parafię z ponad dwu milionowym zadłużeniem. Zdumieni i wstrząśnięci parafianie szukali pomocy w kurii biskupiej, oskarżali Radę Parafialną o zaniechanie swoich obowiązków. Jednak wszyscy umywali ręce od sprawy. Rada Parafialna tłumaczyła swoje zachowanie tym, że ksiądz proboszcz był nieuchwytny, nie chciał z nimi rozmawiać oraz odmawiał brania udziału w jakichkolwiek spotkaniach przedstawiających kondycję parafii.

Reasumując Rada Parafialna nie czuje się winna obecnego stanu rzeczy, gdyż w ich mniemaniu zrobili wszystko, co było w ich mocy. Jeśli chodzi o kurię to zdawać by się mogło, że władze kościelne chcą sprawę wyciszyć i szybko zamknąć proponując sprzedaż parafialnych gruntów w celu spłaty długów.

Mieszkańców to rozwiązanie nie zadowala i nie godzą się na nie. Oliwy do ognia dolewa fakt, że proboszcz na zaciąganie kredytów musiał mieć zgodę biskupa, a więc nie działał samowolnie.

Powstaje więc pytanie, dlaczego odpowiedzialność za długi ma spoczywać na parafii, podczas gdy współodpowiedzialną za taki stan rzeczy jest również kuria. Parafianie postanowili tę sprawę wyjaśnić, dlatego zdecydowali wybrać osoby, które udadzą się z wizytą do biskupa.

Delegacja ma składać się z mieszkańców Szlachtowej i Jaworek. Celem wizyty ma być wyjaśnienie okoliczności, jakie przyczyniły się do zadłużenia oraz uzyskanie oświadczenia, co kuria zamierza z tą sprawą zrobić.

W najbliższy poniedziałek delegacja pojedzie do Tarnowa.

Niezaprzeczalny jest fakt, że niewielka grupa mieszkańców Jaworek czuje silne przywiązanie do byłego proboszcza, wciąż utrzymuje z nim kontakt i zaprasza do parafii. Ks. Włodarczyk chętnie korzysta z tych zaproszeń, co więcej sprawuje msze św. w kościele parafialnym pw.św. Jana Chrzciciela w Jaworkach, co większość mieszkańców uważa za skandal. W Jaworkach ludzie snują już domysły, że osoby, które popierają ks. Włodarczyka mogą być „umoczone” w zadłużenie parafii.

Wysuwa się też mało konkretne tłumaczenie Rady Parafialnej, która uważa, że wykorzystała wszystkie możliwości kontroli proboszcza Włodarczyka. Jednak natychmiast nasuwa się pytanie, dlaczego osoby należące do Rady nie zgłosiły się w tej sprawie do biskupa?, dlaczego nie alarmowały, że proboszcz zataja przed nimi tak istotne informacje o parafii jak jej kondycja finansowa?

Część osób pyta, skoro  Rada Parafialna nie mogła, a wręcz nie miała prawa zabierać głosu w kwestiach dotyczących parafii, czy nie zasadnym byłaby jednomyślna rezygnacja wszystkich jej członków z pełnienia tej funkcji dając tym samym znać parafianom, że dzieje się coś niepokojącego. Warta zastanowienia jest również postawa kurii, która delikatnie chce odsunąć się od problemu - dodają.

Godne pochwały jest zachowanie sołtys Bożeny Soleckiej, która podjęła inicjatywę organizowania spotkań z mieszkańcami, na których mają być poruszane kwestie istotne dla wsi. Takie otwarte rozmowy z pewnością przysłużą się prawidłowemu rozwojowi wsi oraz poprawią komunikację miedzy władzą a wyborcami. Dość mówienia po chałupach koniec z plotkami mówimy sobie w twarz – to dewiza Soleckiej.