"Bolesne" rozstanie Niezgody z Hurkałą

Pewnym zaskoczeniem dla nas jest bolesne rozstanie Burmistrza Urzędu Miasta i Gminy Szczawnicy z jego dotychczasowym, wieloletnim Sekretarzem Tomaszem Hurkałą.
Pytanie tylko dla kogo? Na stronie urzędu Burmistrz, w piśmie zatytułowanym „Podziękowanie za współpracę”, podsumował realizowane dotychczas, wraz z Sekretarzem, działania.
Czytamy w nim: (…) jako sekretarz starał się organizować pracę urzędu w sposób optymalny, jako urzędnik z zaangażowaniem starał się wypełniać swoje obowiązki, jako doradca starała się być pomocny. Słowa te budzą pewną wątpliwość, mianowicie Hurkała „starał się” czy rzeczywiście „był” dobrym urzędnikiem? Może niesłusznie rodzą się w naszych głowach czarne myśli, a zacytowany fragment pisma Burmistrza zawiera pewne lapsusy słowne, będące jedynie jego właściwym świadomym stylem pisarskim.
Zaskoczeni nagłą zmianą na stanowisku Sekretarza internauci, w swoich komentarzach nie kryli zdziwienia: Panie Tomku, co się stało, jaka jest prawda, dlaczego ten tak silny układ, jaki tworzyliście przestał istnieć. Komu to przeszkadzało? - pytają.
Powszechnie wiadomo, że włodarz gminy wraz ze swym Sekretarzem tworzyli nierozerwalny tandem. My również zastanawiamy się nad powodami tej rozłąki. Być może owe „starania” byłego już Sekretarza stały się mało efektywne?
Czy jest jakieś drugie dno tej sprawy?
Nasuwa się kolejne pytanie: czy powodem rozstania był konflikt pomiędzy Panami?
Co prawda Burmistrz w swoim piśmie uspokaja: Tomasz Hurkała miał prawo skupić się na innych celach i zdecydował się podjąć próbę samorealizacji w innym miejscu niż dotychczas zajmowany gabinet sekretarza Urzędu Miasta i Gminy Szczawnica, pisze dalej to była wspólna decyzja, którą od pewnego czasu rozważaliśmy, dlatego podpisaliśmy rozwiązanie umowy o pracę na mocy porozumienia stron.
Sprawa zatem wydaje się być jasna, jednak zainteresowani unikają mediów, nie odpowiadają na pytania o prawdziwe, czy też inne powody odejścia urzędnika. Nigdzie także nie pada informacja związana z nowym miejscem pracy Hurkały. Gdyby kwestia dotycząca zwolnienia Sekretarza była załatwiona dobrowolnie, na drodze porozumienia, to z pewnością Niezgoda i Hurkała udzieliliby szerokich informacji mediom. Może zorganizowaliby konferencję prasową, która zaspokoiłaby ciekawość wszystkich?
Brak jasności sytuacji potwierdza tocząca się, na jednym z portali internetowych, wojna. Prawdopodobnie Hurkała nie pogodził się ze swoim odejściem z urzędu. Może jednak liczyć na głosy poparcia; w komentarzach bowiem czytamy: (…) rozstając się z sekretarzem rozstałeś się z głosami mojej rodziny i znajomych albo Sekretarzu! Jesteśmy z Tobą i chociaż jakiś jego internetowy pisadło urzędowe pisze coś innego, to wierzymy w Ciebie i w to, że wrócisz do urzędu, bo inaczej normalnie nie da się pracować! Cierpliwości!!!
Internauci wierzą w przyzwoitość i sumienność pracy byłego sekretarza, ale pojawiają się również komentarze przeciwników - wykonanie i rozlicznie inwestycji jest takie, że powinien nie tylko prokurator się tym zająć.
Oraz krytyczna ocena jego pracy - Niech całuje Niezgodę po rękach, że mu poczekał do zakończenia wyborów. U prywaciarza się nie pierniczą jak po urzędach. Raz dwa i wypad a nie jeszcze prosić kogoś żeby do roboty łaskawie chodził.
