Drukuj

Panie Burmistrzu chcemy konsultacji społecznych w sprawie planowanych inwestycji

Białek

Nie można stawiać ludzi przed faktem dokonanym i realizować, często kontrowersyjnych inwestycji. Będę zabiegał o to, aby ci, którzy pracują w urzędzie dostarczali wszystkim informacji i przekazów odnośnie dokonań oraz planów inwestycyjnych.

Nie można ludzi mieszkających w oddalonych przysiółkach zostawić bez możliwości dojazdu. Zła komunikacja odbija się także na turystach - wywiad z kandydatem na radnego do Rady Miejskiej Szczawnicy Zygmuntem Białkiem, który startuje z list KWW Promocja i Rozwój Gminy Szczawnica.  

Kurier: Jakie działania podejmie Pan jako przyszły radny?

Zygmunt Białek:Chciałbym w pierwszej kolejności zmienić to, czego mi tak bardzo brakuje jako mieszkańcowi gminy. Mianowice będę zabiegał o to, aby ci, którzy pracują w urzędzie dostarczali wszystkim informacji i przekazów odnośnie dokonań oraz planów inwestycyjnych. Obecna władza tego nie robi. Dowiadujemy się o programach, pomysłach, realizacjach, w momencie, kiedy są one już zatwierdzone. Czasem chciałoby się je tylko zweryfikować, a czasem nie podpisać się pod nimi wcale. Dzisiaj, przy braku pieniędzy i potężnym zadłużeniu gminy, każdy ruch, wymagałby konsultacji społecznych. Najpierw trzeba ogłosić pomysł, potem posłuchać co ludzie o nim sądzą, a dopiero później go wykonać. Taka powinna być kolejność.

K: Może burmistrz i jego urzędnicy wiedzą co jest potrzebne i dobre dla mieszkańców gminy i pod tym kontem realizują plany inwestycyjne?

ZB: To ludzie wiedzą czego potrzebują, co ich boli, a władza powinna realizować te potrzeby, jeśli jest taka możliwość. Czy ktokolwiek zapytał mieszkańców czy zgadzają się na budowę rynku w Jaworkach w takiej formie jak zaistniała? Dlaczego np. jeden z mostów na Grajcarku, przy promenadzie, nie został wybudowany w taki sposób, by w razie potrzeby (pożaru, powodzi) mógł być przejezdny dla samochodów? Nie można stawiać ludzi przed faktem dokonanym i realizować, często kontrowersyjnych inwestycji. Nie chcę kreować się na fachowca w jakiejś dziedzinie, ale jestem otwarty na wskazówki innych. Każdy pomysł, jeśli jest dobry, wymaga przeanalizowania. Otwarłbym taką skrzynkę pocztową na mądre pomysły. Inicjatywa oddolna jest najlepsza.

K: Co Pan sądzi o działaniach sekretarza miasta Tomasza Hurkały, który rozpoczął działania na rzecz uporządkowania przystanków? Dodać należy, że przez 8 lat, żadna inicjatywa w tym zakresie nie została podjęta chyba, że się mylę. Może ma Pan inne informacje?  

ZB: W 2016 r. wygasają wszystkie koncesje przewoźników dotyczące regularnych linii komunikacyjnych. Wchodzi nowa ustawa regulująca te przewozy. Zobaczymy na ile się sprawdzi. Słyszę o problemach dotyczących lokalnych przewozów na terenie Miasta i Gminy Szczawnica. Sprawa mało zrozumiałych rozkładów jazdy jest do załatwienia od ręki. W sezonie letnim ilość kursów między Jaworkami, Szczawnicą i Nowym Targiem jest satysfakcjonująca.

K: Co w takim razie z kursami odbywającymi się poza sezonem? Czy powinny być dotowane?

ZB: Nikt nie będzie prowadził własnej działalności gospodarczej, jeśli nie będzie miał przy tym choćby minimalnych zysków. Z drugiej strony, nie można ludzi mieszkających w oddalonych przysiółkach zostawić bez możliwości dojazdu. Zła komunikacja odbija się także na turystach. Dogodne godziny kursów busów, także te wyznaczone na późne godziny wieczorne to udogodnienie dla wszystkich. Turysta może spokojnie zjeść kolację w restauracji lub pozostać dłużej w górach. Nawet dobrze by było gdyby turyści mieli taką możliwość, bo może, chociaż minimalnie, zmniejszyłyby się korki podczas weekendowych wyjazdów ze Szczawnicy. Brak połączeń dla oś. Połoniny, XX-lecia i okolic doskwiera licznym mieszkańcom tych miejsc. Myślę, że można rozwiązać ten problem w różny sposób, w tym także w oparciu o dotowanie wybranych kursów przez Urząd Miasta.

K: Wspomniał Pan o konsultacjach mieszkańców w sprawie inwestycji, jakie są inne Pana plany względem gminy?

ZB: Mam kilka pomysłów. Jestem zwolennikiem realizacji prostych rozwiązań za niewielkie pieniądze. Pomysły wynikające ze spontaniczności i potrzeb ludzi są najlepsze. Można np. zorganizować spotkanie przy ognisku dla mieszkańców konkretnej ulicy, dajmy na to Zawodzie i nazwać takie wydarzenie Dniem Ulicy Zawodzie. W ten sposób można się dobrze bawić, a także skutecznie ściągnąć turystów, a wielkich środków finansowych na takie przedsięwzięcie nie trzeba. Ciekawości podczas takich spotkań nie muszą zaspokajać sprowadzani za duże pieniądze artyści. W Szczawnicy jest wiele osób mogących budzić zainteresowanie, a dotychczas ukrytych w cieniu. Trzeba znaleźć sposoby by zechcieli się zaprezentować. Należy wprowadzać proste nowości. Obecnie zamykamy się za płotami obsadzonymi tujami, coraz mniej się znamy i mniej sympatyczniej odnosimy do siebie - to jest niepokojące. Dlatego czas to zmienić.

K: Kontakty interpersonalne, wspólne rozmowy to ważna potrzeba każdego człowieka.

ZB: Chciałbym również podjąć działania w sferze przeprowadzania przetargów na wykonywane prace, dzierżawy, sprzedaże prowadzone przez miasto. Jeśli chce się coś sprzedać to trzeba wyjść do szerszego kręgu ludzi, jakoś to ogłosić. Bo albo wie o tym niewiele osób i wtedy sprzedaje się za niewielkie pieniądze, albo wiedzą wszyscy i można uzyskać dobrą cenę za towar. Nie każdy śledzi stronę miasta i zakładki z przetargami. Z kolei przetarg wywieszony na tablicy, wprawdzie spełnia wymóg prawny, ale nie trafia do szerokiego grona adresatów. Dobre nagłośnienie przyniosłoby o wiele lepszy rezultat – myślę, że więcej firm by startowało, byłaby większa konkurencyjność i w związku z tym można by uzyskać lepsze wyniki finansowe znacznie zwiększając budżet. Pilną sprawą jest także podjęcie działań zmierzających do przebudowy ronda w Krościenku. Obrazy z ostatnich weekendowych wyjazdów turystów ze Szczawnicy są chyba najlepszym argumentem.

K: Dziękuję za wywiad.