Szczawnica potrzebuje pozytywnych zmian, proponuję nową erę w rozwoju i promocji miasta
Nie wierzcie politykom, którzy podczas kampanii wyborczej będą wam wmawiać, że w następnej kadencji są w stanie dokonać wielu niezwykłych rzeczy, bo gdyby mogli to już by je zrealizowali. Szczawnica to region nieudolnie zarządzany pod każdym względem, dodatkowo zadłużony.
Wystąpienie Piotra Tymochowicza w sali Kinoteatru „Pieniny” w Szczawnicy z dn. 21 września 2014 r., cz.1 (fragmenty).
W ciągu 25 lat pracy nauczyłem się, że wszystko jest możliwe, nawet to co wydaje się na początku niemożliwe.
Przed laty przeprowadziłem pewien eksperyment na Ukrainie. Spotkałem tam, dosłownie na ulicy, młodego człowieka, który powiedział mi, że jego największym marzeniem jest zostać prezydentem Lwowa. Zaznaczyć należy, że w 2003 r. na Ukrainie obowiązywała zasada, że nie może pełnić funkcji prezydenta ktoś, kto nie ma skończonych 68 lat. Obiecałem temu chłopakowi, że mu pomogę, że być może obejmie najwyższe stanowisko w mieście. Gdy pojawiła się taka deklaracja z mojej strony, w prasie i w telewizji zaczęto mnie wyśmiewać, szydzono ze mnie. Ja jednak konsekwentnie realizowałem swoje zadania. Zainwestowałem w tego człowieka. Zdobył wówczas 43% poparcia. Do dziś jest prezydentem Lwowa. Wprowadziłem w świat polityki także boksera Witalijego Kliczkę. Takich przykładów jest masa. Pracuję także dla polityków, firm farmaceutycznych oraz dla ludzi biznesu.
Nie miałem możności wybierania sobie klientów, ponieważ sami się do mnie zgłaszali. Byli różni, jedni mieli coś mądrego do powiedzeni, inni niekoniecznie. Sukcesem dla mnie jest jednak to, że udało mi się ich wszystkich wypromować. Podobnie jak z ludźmi jest z produktami - możemy mieć najcenniejszy diament i z tego nic nie wynika. Świat obecnie jest światem wizerunku, to świat medialny. Jeśli nie potrafimy sprzedać diamentów, to ich nie sprzedamy, chociaż są wartościowe, ale gdy zastosuje się odpowiednie metody marketingowe to wówczas można nawet zwykły piasek pokrywający pustynię sprzedać.
Szczawnicę postrzegam jako diament i nie sądzę, żeby była dobrze sprzedawana. Ja prawie wcale nie dostrzegam jej promocji, ani w Polsce, ani za granicą, bo mieszkam również na Florydzie. To duży błąd, na którym tracą wszyscy, szczególnie mieszkańcy, bo nie chodzi o bezpośrednią sprzedaż, czy wynajem i zarabianie na tym w okresie urlopowym. Jeśli miejsce ma wypromowany wizerunek to wzrasta wartość wszystkiego: ziemi, domu i tego co się tutaj dzieje.
Jestem w Szczawnicy, bo chciałem zaproponować nową erę w rozwoju i promocji miasta. Przez wiele lat zajmowałem się praktyką i teorią kształtowania pozytywnego wizerunku polityków. Świat nami manipuluje na każdym kroku, każda kampania wyborcza to kwintesencja manipulacji. Przez lata uczyłem jak bronić się przed manipulacją, byłem prekursorem tych nauk w Polsce. Wielu ludzi moje działania rozumiało jednak opacznie, że uczę manipulacji, a nie obrony przed nią.
Chciałem w jednym z programów telewizyjnych pokazać mocne i skutecznie działające mechanizmy, to w jaki sposób politycy wykorzystują media do własnej propagandy. Spotkałem się jednak z protestem pani prezes telewizji polskiej. W związku z tym byłem zmuszony prezentować zjawiska najbardziej banalne i poprzez ich pryzmat do dzisiaj jestem postrzegany i oceniany. Nie mogłem jednak przedstawić czegoś niezwykłego, bo przekaz był skierowany do prostego człowieka, który miał to zrozumieć.
Nie czuję się z tym dobrze, że na zawsze kojarzę się w Polsce z Palikotem, Lepperem, Millerem, Tymińskim, przy całym szacunku do nich wszystkich. Jestem kojarzony wyłącznie z politykami, chociaż równie często współpracowałem z biznesmenami. Dlatego chcę w Szczawnicy pozostawić inny obraz, inny ślad. Chciałbym stworzyć razem z mieszkańcami uzdrowiska pewien wzorzec, który będzie ogromnym sukcesem w skali ogólnopolskiej.
Szczawnica to region nieudolnie zarządzany pod każdym względem, dodatkowo zadłużony. Znam Szczawnicę od dzieciństwa, mam sentyment do tego miejsca, dlatego chcę właśnie ten region wypromować. Wiele osób będzie mówić, że to kolejna manipulacja Tymochowicza. Ale to jest tak jak z dziećmi adoptowanymi. Łatwo kochać swoje dziecko, ale jeśli kocha się kogoś z własnego wyboru, czyli dziecko adoptowane, to wówczas jest to wartościowa miłość. Dla mnie Szczawnica to takie dziecko adoptowane. Wiem o czym mówię, bo sam mam dziecko z adopcji.
Mam przemyślane konkrety, które uczynią ze Szczawnicy najbardziej rozpoznawalne miejsce, a wzorzec tu wypracowany można będzie kopiować na inne, zaniedbane regiony. Wiem, że polityka można wypromować. To już wiem, bo zajmowałem się tym przez lata. Teraz chcę zająć się czymś nowym, postawić sobie inne cele. Nie sądzę, żeby się coś zmieniło jeśli ten sam burmistrz będzie burmistrzem nadal. Nie wierzcie politykom, którzy podczas kampanii wyborczej będą wam wmawiać, że w następnej kadencji są w stanie dokonać wielu niezwykłych rzeczy, bo gdyby mogli to już by je zrealizowali. Szczawnica potrzebuje pozytywnych zmian.
Koniec cz. 1.
Foto: Lidia Sułkowska

