Drukuj

Redukcja patologii społecznej - jeśli mieszkańcy dadzą mi mandat zaufania, na pewno ich nie zawiodę

włodraczyk int

Ludzie powinni uwierzyć w siebie i dostrzec szansę rozwoju gospodarczego.

Zaufanie społeczne u ludzi musi narodzić się na nowo, ale do tego potrzebna jest uczciwość i przejrzystość w zarządzaniu dobrem wspólnym  - Wywiad z Wojciechem Włodarczykiem, kandydatem na Wójta Gminy Limanowa.

Kurier: Dlaczego zdecydował się Pan wystartować w wyborach samorządowych? Jakie czynniki miały na to wpływ?

Wojciech Włodarczyk: Pierwszy raz w wyborach samorządowych wystartowałem 16 lat temu. Przekonali mnie do tego rolnicy z Męciny, zrzeszeni w organizacji Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego ,,Solidarność” Rolników Indywidualnych, w którym dziś jestem przewodniczącym Rady Wojewódzkiej. Wszedłem wtedy do Rady Gminy Limanowa z ósmego miejsca na liście, gdzie lista w naszym okręgu zdobyła 2 mandaty na 5 możliwych, w tym przypadku wszedł kandydat nr 1 na liście, czyli obecny poseł Wiesław Janczyk i kandydat nr 8 na liście, którym byłem ja. To było dla mnie bardzo zobowiązujące, że dostałem tak dużo głosów. Starałem się nie zawieść swoich wyborców, co doprowadziło do tego, że do dziś jestem w samorządzie, a od ostatnich wyborów o jeden stopień wyżej, bo w radzie Powiatu Limanowa, gdzie pełnię funkcję wice przewodniczącym Rady Powiatu. W tych wyborach również będę się ubiegał o stanowisko Wójta gminy Limanowa, a jeśli mieszkańcy dadzą mi taki mandat zaufania, na pewno ich nie zawiodę.

K: Posiada Pan ogromne doświadczenie i wiedzę jako samorządowiec, które może Pan teraz z powodzeniem wykorzystać w pracy na rzecz regionu. Jakie były etapy zdobywania tej wiedzy?

WW: W pracy samorządowej zdobyłem bardzo duże doświadczenie, wiem na czym polega polityka finansowa danego samorządu. Znam problemy i rozumiem potrzebę nawiązywania dobrych relacji z mieszkańcami danego samorządu. Równolegle zdobywałem doświadczenie także po linii NSZZ ,,Solidarność” Rolników Indywidualnych. Aktywnie włączałem się w rozwiązywanie problemów związanych z rolnictwem. Wielokrotnie uczestniczyłem w konferencjach organizowanych w Polsce i w krajach Unii Europejskiej, w wielu komisjach Senackich na temat rolnictwa i radach krajowych Związku, której jestem członkiem. Przewodniczę również Radzie Wojewódzkiej Związku i z tej racji biorę udział w wielu posiedzeniach różnych organizacji związanych z rolnictwem.

K: Co Pan sądzi na temat Limanowszczyzny – regionu, dla którego już tyle lat Pan pracuje? W jaki sposób powinna się ona rozwijać?

WW: Limanowszczyzna, jako części Beskidu Wyspowego to przepiękny teren. Mamy szansę na rozwój w dziedzinie turystyki i agroturystyki. Istotny jest również rozwój przedsiębiorczości w dziedzinach nieszkodliwych dla naszego środowiska, który będzie minimalizował bezrobocie. Rolnicy powinni być zadowoleni z pracy w swoich gospodarstwach. Należy się im szacunek za ich trud zabezpieczenia zdrowej żywności i pielęgnowanie każdego kawałka ziemi, co ma duży wpływ na wygląd naszego regionu. Turyści chętnie będą odwiedzać nasze tereny, podziwiać naszą zaradność i gościnność oraz szacunek do siebie i gości, naszą zdolność pielęgnowania tradycji, kultury i historii. Odwiedzając nas i wypoczywając na naszym terenie, tu będą kupować i wzmacniać naszą koniunkturę gospodarczą. To jest moja wizja Limanowszczyzny.

K: Każdy region ma swoje mocne strony. Jakie dostrzega Pan atuty Limanowszczyzny i jak zamierza je Pan wykorzystać?

WW: Nasze galicyjskie myślenie, pracowitość, tradycja, wiara to wielki potencjał i siła. Jeżeli dołożymy do tego nasze położenie geograficzne i piękno regionu to jest to coś, co zachwyca. Aby dobrze wykorzystać ten uśpiony potencjał, potrzebna jest uczciwość i szczerość, zwłaszcza u ludzi władzy i polityków. Ludzie powinni uwierzyć w siebie i dostrzec szansę rozwoju gospodarczego. Zaufanie społeczne u ludzi musi narodzić się na nowo, ale do tego potrzebna jest uczciwość i przejrzystość w zarządzaniu dobrem wspólnym.

K: W jakim kierunku powinna rozwijać się gospodarka naszego regionu? Którą dziedzinę uważa Pan za najważniejszą?

WW: Przede wszystkim turystyka i agroturystyka, bo to ożywi handel regionalny i wzmocni nasze rozdrobnione rolnictwo. Jest to szansa dla naszych produktów regionalnych i realnego obniżenia bezrobocia. Ze względu na ochronę środowiska przedsiębiorczość jest znacznie ograniczona. Dobrą drogą rozwoju jest danie szansy małym zakładom usługowym.

K: Jakie zmiany powinny nastąpić w regionie, by żyło się w nim lepiej?

WW: Bezwzględnie konieczna jest poprawa komunikacji publicznej, rozwój atrakcji turystycznych i zaplecza hotelowego. Kolejno zabezpieczenie terenów pod działalność gospodarczą, zminimalizowanie biurokracji i zabezpieczenie strategicznych terenów przed wyzbyciem się ich przez samorządy.

K: W jaki sposób zamierza Pan pomóc młodym ludziom, szczególnie w dziedzinie zatrudnienia?

WW: Od ośmiu lat pracuję w powiatowej radzie zatrudnienia, a od czterech w komisji do spraw problemów bezrobocia. To trudny temat na naszym terenie. Jeśli samorządy gminne nie zainwestują w rozwój przedsiębiorczości to doraźna pomoc na nic się nie zda. Usilnie będę zabiegał o stanowisko Wójta, aby udowodnić, że można stworzyć warunki do łatwiejszego zdobycia miejsca pracy na naszym terenie, a nie tylko liczyć na okazję wyjazdu za granicę. Czasami ogarnia mnie wzruszenie, kiedy widzę tak ambitną, wykształconą młodzież, która na naszym rynku nie może znaleźć miejsca pracy. Czasami na nic zdaje się wyższe wykształcenie, brakuje także pracy fizycznej. Zrobię wszystko w miarę swoich możliwości, aby w tym sektorze nastąpił przełom.

K: Jakie wyzwania czekają na samorządowców w najbliższych latach sprawowania przez nich rządów?

WW: Coraz mniejszy budżet samorządów i przybywająca liczba obowiązków, niż demograficzny, redukcja patologii społecznej, którą od wielu lat pogłębiano, a dziś samorządy muszą się z tym mierzyć.