Nie boję się wygranej, wręcz przeciwnie przyjmę ten wynik z wielką radością ale i pokorą...

Boli mnie, że obecna władza w tak dużym stopniu, potrafi psuć dobre imię wielu społeczników...
Szanowni Państwo – Mieszkańcy Gminy Limanowa!
Przyszło mi po raz drugi zmierzyć się w wyborach na Wójta Gminy Limanowa.
Poprzednim razem osiągnąłem wynik nieomal 35% - owy. Był to bardzo dobry start jak na pierwszy raz, kiedy rywalizowałem z Wójtem mającym władzę.
Natomiast dzięki Państwa poparciu udało mi się osiągnąć też bardzo dobry wynik w wyborach do Rady Powiatu, prawie półtora tysiąca głosów, dało to trzecie miejsce pod względem liczby głosów oddanych na radnego w wyborach do Powiatu.
To niezwykłe osiągnięcie, że Państwo daliście mi tak duży mandat zaufania, co skutkowało tym, że znalazłem się w Prezydium Rady. Było to dla mnie bardzo mobilizujące, dlatego robiłem wszystko, aby państwa nie zawieść.
Okazało się, że w Radzie Powiatu mogłem pokazać, że nie jestem osobą konfliktową, a tak nieustannie, próbowano przedstawiać mnie w gminie Limanowa. Mogłem na wysokim poziomie współpracować, dla dobra mieszkańców naszego Powiatu, pracując w Komisji Finansów i Komisji spraw Problemów Bezrobocia. To było dla mnie duże pozytywne doświadczenie.
Praca w Radzie Powiatu to zupełnie inny poziom, czego nie można powiedzieć o Radzie Gminy Limanowa. Chciałbym to zmienić, nie dla siebie, ale dla wszystkich mieszkańców Gminy.
Nie boję się wygranej, wręcz przeciwnie przyjmę ten wynik z wielką radością, ale i pokorą, skupiając się myślami na dobru wspólnym. Myślę, że w każdym człowieku jest jakieś dobro. Często zastanawiam się, żeby w czymś nie przesadzić i nie skrzywdzić kogoś w sposób niesłuszny.
W przypadku Gminy Limanowa jestem pewny, że najwyższy czas przerwać te niezdrowe układy. Boli mnie, że obecna władza w tak dużym stopniu, potrafi psuć dobre imię wielu społeczników, niszcząc ich nie za to, że czymś się narazili, ale za to żeby nie mogli pokazać, że można inaczej, oszczędniej, lepiej, nie konfliktując ludzi między sobą.
Obecna władza nie miała nigdy i nie ma szacunku do prywatnej własności. Często wkraczają na czyjś prywatny teren celowo bez zapytania. Kiedy właściciel się zbuntuje, ponieważ słusznie czuje się urażony, to zwala się winę już tylko na niego mówiąc ( nie ma zgody nie ma drogi) to jest niedopuszczalne chciałbym to zmienić.
Masa nie wyprowadzonych granic, gdzie mieszkańcy dobrowolnie dawno oddali grunt pod drogę, nadal jednak od tego płacą podatek. W bardzo szybkim tempie rośnie procent biedy i patologii społecznej, a władza udaje, że się nic nie dzieje, a za moment możemy nie dać rady tego cofnąć. Inwestycje w gminie w większości prowadzone są w sposób nieprzemyślany, bez patrzenia w przyszłość, jakość ich wykonania jest mizerna, nie egzekwuje się gwarancji, co rodzi wielkie znaki zapytania, spróbujmy sobie odpowiedzieć sami, dlaczego.
Z wyrazami szacunku
Wojciech Włodarczyk
