Drukuj

Po aferze podsłuchowej na scenę wraca Schetyna. Zapowiada „ratowanie Platformy”

Po aferze podsłuchowej na scenę wraca Schetyna. Zapowiada „ratowanie Platformy” - niezalezna.plGłos w sprawie afery podsłuchowej zabrał Grzegorz Schetyna, który przekonywał, że wszystkie taśmy dotyczące środowiska polityki powinny zostać ujawnione opinii publicznej.

 

 

Schetyna przyznał, że afera podsłuchowa jest trudna dla Platformy Obywatelskiej, dlatego zamierza on ratować partię.

- Jeżeli ktoś by pomyślał, że atakując Tuska ktoś pomoże Platformie, to jest zła diagnoza. Atakując Tuska dzisiaj atakuje się . Dzisiaj trzeba pokazać, że trzeba być razem i przejść wspólnie przez ten trudny czas - tłumaczył Schetyna. Wcześniej jednak mówiąc o liderze PO, stwierdził, że "nie ma ludzi niezastąpionych".
 
Odnosząc się do ewentualnych zmian w rządzie, Grzegorz Schetyna tłumaczył, że najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada utrzymanie się Bartłomieja Sienkiewicza na stanowisku po głosowaniu nad odwołaniem. Według Schetyny jakichkolwiek zmian w rządzie można spodziewać się najwcześniej po . Teraz Platforma chce „przeżyć” głosowanie nad odwołaniem Sienkiewicza oraz głosowanie nad o wotum nieufności dla rządu, aby doczekać do wakacji parlamentarnych. Dopiero wówczas można oczekiwać dużej zmiany, Schetyna uważa nawet, że skala zmian może być podobna do tych z czasu afery hazardowej.

Z kolei odnosząc się do afery podsłuchowej, Grzegorz Schetyna po raz kolejny oświadczył, że chce ujawnienia wszystkich nagrań z podsłuchów. - To wszystko, co jest w posiadaniu prokuratury powinno być ujawnione Jeżeli coś ma wpływ na politykę powinno zostać ujawnione, żebyśmy nie byli zakładnikami przecieków. (…) Niech prokuratura decyduje – powiedział Grzegorz Schetyna.

Kilkakrotnie przywołał również aferę hazardową sugerując, że ówczesna reakcja Donalda Tuska (szybka dymisja części swojego gabinetu) jest niewspółmierna do obecnej. Przypomnijmy: od 14 czerwca – gdy ujawniono fragmenty pierwszego nagrania z udziałem szefa MSW i prezesa NBP, w których omawiają ile należałoby dodrukować pieniędzy, by Prawo i Sprawiedliwość nie dopuścić do władzy – żaden z bohaterów taśm nie został zdymisjonowany.

Za niezależna.pl