„Obóz Świętych” - krytyka kierunku, w jaki zmierza współczesna kultura

Pogrążenie zachodniej cywilizacji przez poprawność polityczną.
Fabuła powieści zdaje się prosta – w okresie Wielkanocnym do Francji w wyniku głodu i szukania nowych, lepszych perspektyw, zbliża się milionowa fala przybyszów z Trzeciego Świata.
Powieść Jeana Raspaila „Obóz Świętych” opowiada o inwazji Hindusów na Europę. Książka po raz pierwszy została wydana w 1973 r., jako powieść z gatunku science – fiction, ponieważ najazd imigrantów spoza Europy wydawał się tak bardzo abstrakcyjny. Teraz powieść ukazała się także i w polskich księgarniach jako reedycja. Trudno w to uwierzyć, ale książka wydaje się być przepowiednią, wizja Raspaila jest jakby wciąż aktualna. Jeana Raspaila można uznać za obrońcę ideałów, a także krytyka kierunku, w jaki zmierza współczesna kultura.
Bezbronny i głodny tłum liczony w milionach udaje się w podróż do Europy, która musi teraz zadecydować , czy w wyniku zaistniałej sytuacji zachowa się humanitarnie, czy też potraktuje to jako atak i zagrożenie?
Pierwsze wydanie książki obyło się bez echa, przemilczane. Wpływ na to miała na pewno niepoprawność polityczna, która nieustanie przejawia się w powieści. Dziś w obliczu tej historii na ostrze noża pada człowiek, który sam pławiąc się w dobrobycie, obłudnie martwi się o losy tzw. „Trzeciego Świata”.
Książka ukazuje, w jak opłakanym stanie jest nasza cywilizacja, a Francja przedstawiona przez Raspaila zaczęła rozpadać się sama, nim jeszcze pierwsze kroki postawili na niej Hindusi. Wstrząsający upadek społeczeństwa widoczny jest przez brak idei, zasad a także paraliżującą poprawność polityczną.
Fabuła powieści zdaje się prosta – w okresie Wielkanocnym do Francji w wyniku głodu i szukania nowych, lepszych perspektyw, zbliża się milionowa fala przybyszów z Trzeciego Świata. Nie jest to tylko jednorazowy incydent, a pewne zamiary na całkowite pogrążenie zachodniej cywilizacji.
W odpowiedzi na „atak” jedynie niewielka garstka ludzi próbuje się temu przeciwstawić, a rząd szybko ustępuje. Jak dzisiaj możemy to zinterpretować? Czy przybyszami z Trzeciego Świata nie są francuscy muzułmanie, którzy być może jeszcze nie na tak wielką skalę, ale jednak wprowadzają niewielkie zachwiania w sferze społeczno-politycznej? A przez przesadną poprawność polityczną Francja zostanie sparaliżowana? Czy garstka imigrantów może zdominować?
Gdyby zastanowić się nad tym, jak dziś władze zareagowałyby na podobne zagrożenie, okazać by się mogło, że niestety łudząco podobnie, jak w powieści „Obóz świętych”…
