„Jeżeli Poroszenko będzie ułatwiał Rosji prowadzenie polityki agresji, dojdzie do wojny domowej”.
Celem Poroszenki nie jest demokracja
„Jeżeli Poroszenko będzie ułatwiał Rosji prowadzenie polityki agresji, dojdzie do wojny domowej”.
„Ukraińskie elity polityczne znalazły się w niezwykle trudnej sytuacji i trzeba powiedzieć, że się w niej nie sprawdzają” – pisze na niezalezna.pl dr Jerzy Targalski, ekspert ds. wschodnich. Wskazuje, że „celem Petra Poroszenki nie jest zbudowanie państwa demokratycznego, ale raczej władza, zbudowanie własnego zaplecza i zachowanie równowagi między oligarchami”.
„W polityce międzynarodowej zdecydowanie postawił on na sojusz z Niemcami, co poskutkowało ustępstwami wobec Rosji – zwłaszcza niedostatecznym bronieniem frontu. Dla przyszłości Ukrainy kluczową sprawą jest, czy – i na jakich zasadach – może dojść do sojuszu władzy z częścią oligarchii. Bez oparcia w niej Kijów nie oprze się agresji Rosji” – tłumaczy.
Autor zaznacza jednak, że „paradoksalnie innym ważnym wyzwaniem dla Ukrainy jest… osłabienie oligarchii”. „Można tego dokonać poprzez umożliwienie akumulacji kapitału nowym grupom społecznym – wprowadzając realny rynek – lub otwierając gospodarkę na międzynarodowy kapitał. Ten jednak nie przyjdzie, dopóki trwa wojna. A na jej prowadzenie konieczne są środki” – tłumaczy.
Dodaje, że „jeżeli Poroszenko będzie nadal ułatwiał Rosji prowadzenie polityki agresji, dojdzie do buntu ochotników i wojny domowej”. „Zostanie on obalony albo wprowadzi dyktaturę, która zakończy się podporządkowaniem Ukrainy Rosji na rozkaz Niemiec” – kończy swój tekst Targalski.
Za: kmn.info.pl
