Drukuj

Celem Poroszenki nie jest demokracja

porszenkoPAPRPA2202
  „Jeżeli Poroszenko będzie ułatwiał Rosji prowadzenie polityki agresji, dojdzie do wojny domowej”.

Ukraińskie elity polityczne znalazły się w niezwykle trudnej sytuacji i trzeba powiedzieć, że się w niej nie sprawdzają” – pisze na niezalezna.pl dr Jerzy Targalski, ekspert ds. wschodnich. Wskazuje, że „celem Petra Poroszenki nie jest zbudowanie państwa demokratycznego, ale raczej władza, zbudowanie własnego zaplecza i zachowanie równowagi między oligarchami”.

„W polityce międzynarodowej zdecydowanie postawił on na sojusz z Niemcami, co poskutkowało ustępstwami wobec Rosji – zwłaszcza niedostatecznym bronieniem frontu. Dla przyszłości Ukrainy kluczową sprawą jest, czy – i na jakich zasadach – może dojść do sojuszu władzy z częścią oligarchii. Bez oparcia w niej Kijów nie oprze się agresji Rosji” – tłumaczy.

Autor zaznacza jednak, że „paradoksalnie innym ważnym wyzwaniem dla Ukrainy jest… osłabienie oligarchii”. „Można tego dokonać poprzez umożliwienie akumulacji kapitału nowym grupom społecznym – wprowadzając realny rynek – lub otwierając gospodarkę na międzynarodowy kapitał. Ten jednak nie przyjdzie, dopóki trwa wojna. A na jej prowadzenie konieczne są środki” – tłumaczy.

Dodaje, że „jeżeli Poroszenko będzie nadal ułatwiał Rosji prowadzenie polityki agresji, dojdzie do buntu ochotników i wojny domowej”. „Zostanie on obalony albo wprowadzi dyktaturę, która zakończy się podporządkowaniem Ukrainy Rosji na rozkaz Niemiec” – kończy swój tekst Targalski.


Za: kmn.info.pl