Drukuj

Komorowski oszalał

Komorowski-oszalał Sukces ma wielu ojców. Po wygranym 2:0 meczu z Niemcami politycy PO ruszyli do propagandowej akcji przywłaszczania ostatnich sportowych sukcesów.

 

 

 Poseł Adam Szejnfeld przekonuje, że wszystko dzięki orlikom i rządowi PO-PSL, a prezydent Bronisław Komorowski zapowiada, że „polska szarża będzie trwała w następnych latach”. – Politycy PO bredzą – mówi nam Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego z PiS u.

Politycy PO nie wyciągają wniosków. Luty 2006 r., władzę w Polsce sprawuje PiS. Trwają zimowe igrzyska olimpijskie w Turynie. Rankiem przedostatniego dnia olimpiady posłowie opozycji ruszają do szturmu. Mirosław Drzewiecki i Andrzej Person obarczają rządzące sześć miesięcy PiS winą za brak medali olimpijskich. Tego dnia jak na zawołanie medale zdobyli Tomasz Sikora i Justyna Kowalczyk. Mimo że minęło osiem lat, politykom PO nadal miesza się świat sportu i polityki. Prawdziwy festiwal mogliśmy oglądać po pierwszej w historii wygranej z Niemcami w piłkę nożną.
– Nie ma nic trwałego, ale są jakieś tendencje. Myślę, że ta szarża polska, o której mówiłem w czasie zwycięstwa w piłce siatkowej, trwa. Nie tylko teraz poprzez zwycięstwo w piłce nożnej nad Niemcami, ale także poprzez sukces, jakim jest objęcie przez polskiego premiera funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej. I ta szarża będzie trwała także w następnych latach – stwierdził w wywiadzie dla TVP Info Bronisław Komorowski. Tym razem prezydent nie pomylił piłkarzy z siatkarzami, jak to miało miejsce w jego wystąpieniu podczas finału mistrzostw świata w piłce siatkowej w Katowicach.
Inni politycy PO idą jeszcze dalej. – Skojarzenia polityczne są słuszne. Skojarzenia z rządem Donalda Tuska są uzasadnione chociażby dlatego, że to my bardzo dużo zainwestowaliśmy w sport – podkreślał poseł Adam Szejnfeld podczas konferencji prasowej. Przywołał przykład orlików. Przypomnijmy, że pierwszy z nich został otwarty 1 czerwca 2008 r., gdy większość obecnej kadry grała już w profesjonalnych klubach w kraju i za granicą. To jednak nie przeszkadza posłom PO brnąć w propagandę sukcesu. – To za naszych rządów sukcesy globalne osiągają piłkarze ręczni, to za naszych rządów siatkarze wygrywają mistrzostwo świata, za naszych rządów kibice piłki nożnej doczekali się sukcesu w postaci pokonania mistrzów świata – podkreśla Adam Szejnfeld. Posłowie różnią się jednak w tym, czy zwycięstwo z Niemcami zapewnił nam prezydent Europy Donald Tusk, czy nowa premier. – Jeżeli jest to efekt Ewy Kopacz, to wypadałoby nam sobie życzyć, by trwał jak najdłużej – podkreśla Marcin Kierwiński z PO.
Zapał studzi jednak ich kolega partyjny, Tomasz Lenz. – Koledzy dali się ponieść emocjom związanym z meczem. Mam nadzieję, że budowa orlików i inne inwestycje przyniosą efekt w przyszłości. Ci zawodnicy, którzy wygrali z Niemcami, ćwiczyli na podwórkach, strzelając na pozostałościach po zdezelowanej huśtawce – podkreśla Lenz.
Opozycja słowa polityków PO nazywa bredniami. – Przypomnę, że rekordzistka świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk rzucała młotem pod mostem w Poznaniu. Podobnie było ze Zbigniewem Bródką, który zdobył medal na igrzyskach, trenując w polowych warunkach. To, co robi PO, jest bezczelne – mówi nam Ryszard Czarnecki.

Za: http://kmn.info.pl