Konferencja Zakopane: Wzór do naśladowania – wystąpienie Witolda Kochana
![]()
Budżet obywatelski to program w ramach, którego zostaje zawarta umowa społeczna między władzami a mieszkańcami. Gmina przeznacza określoną sumę do dyspozycji mieszkańców, którzy decydują na co pieniądze zostaną wydane.
Aby ją otrzymać należy przygotować wniosek, w którym trzeba uwzględnić swoją propozycję na którą pieniądze z budżetu mają być wydane. Na drodze referendum wyłania się najlepszy projekt, który następnie będzie realizowany z budżetu obywatelskiego.
W stolicy Podhala odbyła się konferencja dotycząca zakopiańskiego budżetu obywatelskiego. Udział w niej wzięli prezydent Sopotu Jacek Karnowski i burmistrz Gorlic Witold Kochan. Karnowski i Kochan dzielili się swoimi doświadczeniami dotyczącymi przygotowania, realizacji i efektów programu budżetu obywatelskiego. Poniżej zamieszczamy rozmowę z burmistrzem Gorlic na temat nowatorskiego projektu.
Rozmowa z burmistrzem Gorlic Witoldem Kochanem
K: Jak doszło do tego, że zdecydowaliście się wprowadzić w Gorlicach budżet obywatelski?
Witold Kochan: Nad budżetem obywatelskim zaczęliśmy się zastanawiać w maju 2013 r. Był to czas kiedy w Polsce dopiero kilkanaście samorządów wprowadziło ten typ budżetu. Przed nami w Małopolsce był tylko Tarnów, który już w 2013 r, realizował projekt budżetu obywatelskiego.
K: Jak przebiegały prace nad projektem budżetu obywatelskiego?
WK: Zaczęliśmy od ustanowienia kwoty. Była to suma bardzo ostrożna. Miasto Gorlice liczy 28,600 tys. mieszkańców, a budżet w tamtym i tym roku to 80 mln zł. Odcięliśmy kwotę 500 tys. Zaproponowaliśmy następującą procedurę: wnioski do budżetu obywatelskiego mogły zgłaszać osoby mieszkające w Gorlicach, wystarczyło zgłoszenie jednej osoby z podpisem 10 mieszkańców. Zadanie miało być zgodne z zadaniami gminy - mogło dotyczyć wydarzenia kulturalnego, sportowego, projektu społecznego, inwestycji, remontu.
K: Ile osób wzięło udział w projekcie?
WK: W efekcie naszej akcji informacyjnej, w którą włączyliśmy media lokalne, Gazetę Krakowską, portale internetowe, spłynęło do nas 29 wniosków, weryfikowanych przez specjalnie utworzoną komisję w urzędzie miasta. 10 spośród tych wniosków odpadło z różnych powodów np. wnioskująca osoba była spoza Gorlic, nie było 10 wymaganych podpisów, albo pomysł przekraczał naszą kwotę przeznaczoną na ten cel. Pozostałe wnioski były poddane głosowaniu. Głosowanie odbywało się osobiście w ciągu 10 dni. W tym roku zaproponujemy także głosowanie za pośrednictwem Internetu. Rozważamy również możliwość dopuszczenia do głosowania 16 i 17 latków.
K: Jakie pomysły zgłaszali mieszkańcy?
WK: Pomysły były różne, dotyczące infrastruktury sportowej, drogowej, budowy siłowni na wolnym powietrzu. Do nietypowych koncepcji można zaliczyć wybieg dla psów. Łączna liczba osób, które wzięły udział w głosowaniu to 1062 osoby. Kilka głosów było nieważnych. Wygrał projekt uwzgledniający remontu ulicy i utworzenia miejsc parkingowych, drugie miejsce zajął projekt budowy boiska i odkrytej siłowni. Te zadania będą realizowane, w ciągu bieżącego roku budżetowego.
K: Planujecie kolejną edycję programu budżetu obywatelskiego?
WK: Tak. Nasze plany na przyszły rok to zwiększenie kwoty budżetu obywatelskiego do 600 tys. Maksymalna kwota jednego projekty będzie wynosić do 300 tys., tak żeby można wyłoni dwa projekty. W część projektów zaangażowali się radni rady miasta, co przyniosło pozytywne skutki. Radni, który się nie zaangażowali podważają sensowność tych projektów. Mam nadzieję, że uda się szerzej rozpowszechnić ten projekt w drugiej edycji.
K: Jak Pan ocenia ten projekt? Czy takie działania przynoszą pozytywne efekty?
WK: Jak się pracuje w samorządzie to trzeba często pytać ludzi o zdanie, nie tylko przy okazji samych wyborów. Tak jest z tym projektem, pytamy mieszkańców co chcą, wystarczy, że odpowiednia liczna osób poprze dany wniosek, a my damy im pieniądze. Jest to świetne rozwiązanie i tak powinno być. Standardem jest, że są lokalne strategie gdzie ustalamy plany, do tego dochodzą rozmowy z radnymi oraz z mieszkańcami. Przecież o wielu rzeczach osoby sprawujące władze nie wiedzą. Ja mam nadal niedosyt, ten projekt dopiero jeden rok realizowaliśmy. Uważam, że jedynym błędem było to, że za mało go promowaliśmy i za mało osób wzięło w nim udział. Teraz chcę zaproponować mieszkańcom Gorlic wersję internetową, jeśli chodzi o głosowanie. Zapewne będzie większy udział mieszkańców. Uważam, że taki kierunek jest dobry, takie działania mają sens.
