Drukuj

Ogromne rzesze urzędników pracują przy funduszach unijnych

www.sxc.huWydajemy więcej na biurokrację niż same projekty

 

Niemal 12 tys. osób na 10,6 tys. etatów w 115 instytucjach pracuje przy przygotowaniu programów i obsłudze funduszy europejskich. Takie dane przynosi najnowszy raport Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.
 
 
 

To liczba większa od zatrudnienia w BZ WBK, trzecim co do wielkości banku w i siódmej pod względem wielkości notowanej na GPW – informuje dziennik.pl.

Gazeta wylicza, że osoby obsługujące unijne są zatrudnione w 10 ministerstwach, 16 marszałkowskich, tyluż wojewódzkich, urzędach , kontroli skarbowej, wojewódzkich funduszach środowiska i gospodarki wodnej, a także w 25 innych podmiotach.

Najwięcej zajęcia jest przy obsłudze Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Pracuje na jego rzecz więcej niż co trzecia osoba zaangażowana we wdrażanie funduszy z UE czyli ponad 4,1 tys. osób. Pieniądze z programu przeznaczone są na walkę z bezrobociem i wykluczeniem społecznym. I jak widać, to działa. Przynajmniej w przypadku zatrudnionych urzędników.

W rankingu efektywności ( mierzonym skutecznością dopłat) wynika, że najmniej efektywnych zatrudnia woj. opolskie, które pozyskało średnio mniej niż 12 mln zł na osobę obsługującą RPO. Najbardziej efektywni są pracownicy świętokrzyskiego RPO. Spośród województw, które mają największe zespoły – mazowieckiego, małopolskiego i śląskiego – największą skutecznością mogą poszczycić się urzędnicy ze Śląska.

Jak informuje Dziennik średnie wynagrodzenie w tej branży wynosiło 4767 zł brutto. Zarobki pracowników do obsługi unijnych środków w wojewódzkich funduszach ochrony środowiska i gospodarki wodnej przekraczają 7 tys. zł.

W ministerstwach średni dochód osoby zajmującej się wdrażaniem funduszy UE to lekko ponad 6 tys. zł brutto.

ansa/ dziennik.pl/

Za wgospodarce.pl

 

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.